
To nasze ulubione miejsce na wszelkie uroczyste okazje. Świętujemy tutaj co roku rocznicę naszego ślubu, również tutaj opijałam swoją magisterkę. Jeszcze nigdy nie zawiedliśmy się na tutejszej kuchni!
Za każdym razem, gdy pojawiamy się w Bernardzie żartujemy, że tutaj jeszcze nigdy nie powiedzieliśmy, że coś było słabe, bo każde danie, którego próbujemy jest coraz lepsze.
Cenię tą restaurację za kilka rzeczy:
- Bardzo dobra obsługa- uprzejma, kulturalna, dyskretna. Ostatnio przechodząc przez całą salę do swojego stolika minęliśmy kilka osób z obsługi i absolutnie każda się do nas uśmiechnęła i przywitała! To naprawdę nie jest standard w wielu miejscach.
- Sezonowe menu, dzięki któremu za każdym razem możemy spróbować czegoś nowego.
- Nieoczywiste połączenia- dania w menu mimo tego, że są proste (kurczak, kaczka, polędwica itp.), to są wykonane zawsze w ciekawy sposób, a wszystko podbijają rewelacyjne dodatki.
- Pyszne napoje- począwszy od Aperolu ze zdjęcia, przez moje ulubione bezalkoholowe Mojito, aż do rewelacyjnych zimowych herbat (np. z rozmarynem).
W czerwcu wybraliśmy się do Bernarda z okazji rocznicy naszego ślubu. Tym razem zdecydowałam się na Łososia Bernarda (57,00zł), czyli grillowany łosoś z ciekawą, chrupiącą panierką na wierzchu. Do tego pomidory malinowe posypane serem zagrodowym i domowe chipsy z ketchupem rabarbarowym. Całość bardzo prosta, ale przepyszna! Mój mąż zdecydował się na polędwicę podawaną z sałatką z grillowanych warzyw, grzankami z serem cheddar (51,00zł). Polędwica była po prostu wyborna! Soczysta, miękka, w punkt!
Jeżeli szukacie fajnego miejsca, gdzie zjecie naprawdę smaczną kolację, do tego napijecie się pysznego drinka to bardzo polecam Wam Bernarda! Nieraz zabieraliśmy tu naszych gości i wszyscy wychodziliśmy zachwyceni!







