Nigdy nie gotowałam tylu potraw z dynią co w tym roku! Myślę, że zawdzięczam to przede wszystkim blogowi, który daje mi motywację do tworzenia. W tym roku to moje drugie podejście do kremu z dyni, pierwszy raczej mnie nie zadowolił. Ten jest dokładnie taki jak chciałam, lekki, ale rozgrzewający, z czosnkiem, imbirem i nutą pomarańczy.
Krem dyniowo- pomarańczowy
Lekki, ale rozgrzewający krem, z czosnkiem, imbirem i nutą pomarańczy.
Składniki
50g cebuli (mniej więcej połowa średniej sztuki)
1 ząbek czosnku
30g masła
550-600g dyni hokkaido
5g imbiru świeżego
70g marchewki (1 średnia)
500-600ml wody
15-20ml świeżego soku z pomarańczy
sól
pieprz
papryka wędzona
papryka ostra
Sposób przygotowania
- Cebulę i czosnek kroimy w kostkę i podsmażamy przez kilka minut na maśle (najlepiej w garnku, w którym będziemy gotować zupę).
- Następnie dodajemy pokrojoną w kostkę surową dynię (hokkaido można używać razem ze skórką, jednak w tym wypadku ją obrałam i do zupy użyłam sam miąższ), marchewkę i pokrojony w plasterki imbir.
- Zalewamy wodą do przykrycia i gotujemy aż do miękkości warzyw. Pamiętajcie, że wody nie może być zbyt dużo, bo potem zupa wyjdzie rzadka. Musi ona tylko przykryć warzywa!
- Na koniec dodajemy wyciśnięty sok z pomarańczy oraz doprawiamy solą, pieprzem i papryką według własnego smaku. Uważajcie, żeby nie przesadzić, bo na drugi dzień zupa mocno przechodzi przyprawami 🙂 Całość dokładnie blendujemy (ja przy pomocy Thermomixa, na obrotach 7-8, konsystencja wychodzi idealna!).
Zupę podałam z julienne z marchewki lekko podsmażonymi na patelni i płatkami migdałowymi.

Spodobał Ci się ten przepis?
Przygotuj to danie w domu, zrób zdjęcie i oznacz mnie na Instagramie!
