
Wiele razy do tej pory zdarzało mi się w sklepie wrzucać do koszyka opakowanie kiełków, bo przecież „są zdrowe”. Najczęściej kończyło się to wyrzuceniem połowy paczki po kilku dniach, bo nie nadawały się one do jedzenia. I jakoś nie było między nami sympatii. Niedawno podczas zakupów ogrodniczych kupiłam swoją pierwszą kiełkownicę. Pomyślałam, że spróbuję jeszcze raz, tym razem ze swoimi domowymi kiełkami.
Mój lekarz dietetyk już dwa lata temu zalecał mi jedzenie kanapek z warzywami i dużą ilością kiełków ze względu na ich ogromne wartości odżywcze. Jako pierwsze wyhodowałam kiełki rzodkiewki i jak ogromnie byłam zaskoczona, kiedy okazało się, że są one większe, bardziej jędrne niż te sklepowe i naprawdę smakują rzodkiewką! Po odpowiednim zabezpieczeniu wytrzymują w lodówce nawet tydzień, ale są tak smaczne, że znikają dużo szybciej. Zostałam ich ogromną fanką i Was również zachęcam do domowej uprawy kiełków!
Jednak zacznijmy od początku.
Czym są kiełki i dlaczego są tak cenne dla naszego organizmu?
Kiełki to po prostu młode roślinki, tylko we wczesnej fazie wzrostu. Liczne badania wskazują, że są one dla nas lepsze niż nasiona i dojrzałe warzywa.
- są one bardzo bogatym źródłem białek, witamin i składników mineralnych, zawierają witaminy z grupy B, a także C, D, E i K, a oprócz tego żelazo, wapń, potas, selen, magnez, cynk
- dzięki obecności enzymów, które uwalniają się po wykiełkowaniu nasionka, są niskokaloryczne, lekkostrawne i łatwo przyswajalne dla naszego organizmu
Jakie są pozostałe zalety domowej hodowli kiełków?
- są one hodowane w lepszych warunkach niż te sprzedawane w sklepach, dlatego będą miały znacznie bogatszy smak i więcej wartości odżywczych
- dzięki odpowiedniemu zabezpieczeniu mogą być przechowywane w lodówce do 7 dni i nie tracą swoich walorów
- możemy wyhodować odpowiednią dla nas ilość, dzięki czemu nie wyrzucamy połowy paczki, tak jak to bywało w moim przypadku 😉
- mamy pewność co do jakości swoich kiełków- są ekologiczne- nie używamy żadnych pestycydów
- możemy mieć świeże kiełki co kilka dni
- działamy pozytywnie na rzecz środowiska- nie kupujemy zbyt często plastikowych opakowań, wykorzystujemy wiele razy swoją kiełkownicę
Należy pamiętać by do uprawy kiełków kupować tylko nasiona specjalnie do tego przeznaczone! Zwykłe nasiona są zabezpieczone środkami konserwującymi, które mogą być niebezpieczne dla naszego zdrowia.
W jaki sposób hodować kiełki?
- należy opłukać nasiona przed wysiewem
- codziennie wymieniać wodę w kiełkownicy na świeżą (odstana woda może sprzyjać rozwojowi bakterii)
- ja codziennie spryskuję nasiona świeżą wodą, aby utrzymać ich odpowiednią wilgotność
- obserwować je uważnie czy nie tworzą się zalążki pleśni
Po kilku dniach wyjmuję kiełki delikatnie z kiełkownicy (razem z korzonkami), zdejmuję dokładnie resztki łusek nasiennych (jest to nieco pracochłonne, ale potem nie muszę się martwić wyciąganiem łusek bezpośrednio przed jedzeniem) i dokładnie opłukuję kiełki pod wodą. Mokre, nieodsączone kiełki przekładam do szklanej miseczki z pokrywką i chowam do lodówki.
Dokładne umycie gotowych kiełków jest niezmiernie ważne. Mogą one bowiem zawierać pewne substancje, tzw. naturalne toksyny. Nie stanowią one dla nas bezpośredniego zagrożenia zdrowia, ale mogą np. utrudniać przyswajanie witamin i minerałów z kiełków.
A jak to wygląda u Was? Lubicie kiełki Które są Wasze ulubione?
